Разработка платного шаблона Joomla

Wstyd się przyznać, ale przez nawał obowiązków ograniczyłam mocno swoje czytanie książek. To znaczy książek nie związanych z moim głównym zajęciem. W tym roku postanowiłam się nieco zmobilizować i dołączyć do akcji Wspólnego Dziergania i Czytania organizowanej przez Maknetę.
It is hard to admit but I  strongly limited my reading. I mean reading books which are not connected with my job. This year I decided to join the Yarn Along organized by Ginny and hoping to read more books.

b_0_250_16777215_00_images_polkaknits_reading_and_knitting1.jpg

Dziś udało mi się przeczytać 20 stron! Gdzieś pomiędzy, łapane po trochu, po kilka, ale książka Iwony Wiśniewskiej jest do tego idealna! Przeczytałam o niej na jednym z moich ulubionych blogów, bo te czytuję regularnie i wiem co w trawie piszczy, choć nie zawsze mam czas skomentować. Na razie wiem, że krótkie felietony skłaniają do refleksji i zatrzymania się na chwilę. Mam nadzieję, że książka "Ona ma siłę" pozwoli mi się trochę odnaleźć w troskach dnia codziennego. Autorka jest mamą trójki dziewczynek, blogerką i prowadzi swoją firmę. Jestem bardzo ciekawa czy udaje jej się to wszystko pogodzić?
Czasami naprawdę nie wiem w co ręce włożyć...Tu tekst do napisania, projekt do narysowania, a za ramię szarpie mnie moja malutka dziewczynka. Obowiązków domowych nie ubywa, a pomysły w głowie kłębią się i wymagają realizacji! Maile wymagają natychmiastowej odpowiedzi, a przychodzą czasem około północy. Czasami chciałabym mieć chwilę by zwyczajnie nic nie robić. Jednak czy ja potrafię NIC nie robić?

Today I read 20 pages! Somehow between mom's duties and houseworks I started reading a book by Iwona Wiśniewska and this one is a perfect choice! I know about it from one of my favorite blog, beacuse I read them regulary and i know what are you writing about. I don't have time to comment though. The book is like a blog because it consists of short essays. The author is a mother of three, blogger and has her own business. I'm so curious how does she managed everything?
Sometimes I don't know what to start with there's so many things to do...I have a text to write, project to draw and my baby girl is pulling my arm. There's so many housework, commitments and I still have ideas that need to done! Messages often come around the midnight and they need to replied. I would love to have a moment of doing just nothing. But do I really can do NOTHING?

b_0_250_16777215_00_images_wspolne_dzierganie_i_czytanie.jpgYarnAlongButton1-003.jpg

Teraz, gdy już mam gotowe schematy, zapewne przejdę do realizacji kolejnego projektu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Póki co, w momencie gdy już zupełnie padam wieczorami i nocą dziergam, bo bez dziergania nie potrafię...Dziergam szalik według wzoru z mojego ulubionego magazynu Pompom. Wzór jest prosty do zapamiętania, a włóczka której używam to rustykalna Gilliat De Rerum Natura w kolorze Poivre, którą przywiozłam sobie z Berlina. Jest wspaniała! To przędza typu woolen spun. Próbowałam w ten sposób prząść na kołowrotku, ale to co mam jeszcze nie kwalifikuje się do użytku. Od czegoś trzeba zacząć. O ile na drutach robię już bardzo długo o tyle przędzenie jest dla mnie zupełną nowością i co tu dużo mówić, przekręcam! Choć już nie zdarzają mi się świderki.
I have new diagrams to work with so I'm just about start knitting a new design, which I hope you will like. Meanwhile I'm knitting a scarf from my favorite Pompom magazine and when I'm really tired I knit it in the evening because I can't live without knitting. The yarn is Gilliat by De Rerum Natura in Poivre colorway which I bought when I was in Berlin. The yarn is marvellous! It is a woolen spun and I tried to spin like this on my wheel but it is not good I'm telling you. I knit for many years but spinning is very new to me. I twist the yarn to much. Fortunatelly I don't make spirals anymore.

b_0_250_16777215_00_images_polkaknits_dog_eats_hats.jpgb_0_250_16777215_00_images_polkaknits_hat_eaten_by_dog.jpg

Wracając do szalika- jestem za połową, naprawdę bardzo zależy mi na jego jak najszybszym skończeniu. To szalik dla męża. Ale potrzeb jest więcej...Czapki. Ta, którą zrobiłam córeczce została w części zjedzona przez psa. Pies rasy haski podlaski skrzyżowanej ze zgierskim pasterskim lubuje się w merynosach. Przecież tego nie da się zszyć! Myślałam, że pokaże Wam wspólne zdjęcia, gdzie z małą Wisienką mamy na głowach takie same czapki, nie wyszło...Być może uda mi się ją odrobić? Młodsza córeczka swoją Bailę natomiast zgubiła. I tak szewc bez butów chodzi. Czy ktoś ma czas na sprzedaż?
Coming back to scarf- I'm behind the half and it really needs to be done quickly. It's for my Husband and we have a real winter. There are more thing to be knitted...hats! The one I've knitted for my older daughter was bitten and partly eaten by my dog, and the one I knitted for my younger girl is lost. I wanted to show you our pics all girls in the same hats but it's not possible now...Maybe I will have a moment to knit it again. Do you know where I can buy more time?

Pozdrawiam Was ciepło!
Warm hugs!

Paula